Badania, Raporty

Kto jest zainteresowany działalnością w klubach?

Badania przeprowadzone przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych potwierdzają, że najliczniejszą grupę wśród członków klubów inwestorów mogłyby stanowić osoby, które legitymują się najkrótszym stażem pod względem czasu inwestycji na giełdzie.

Szczególnie duże zainteresowanie kluby zyskały u ankietowanych, którzy nie inwestują na giełdzie, ponad 95% takich osób chętnie uczestniczyłoby w klubie inwestorów. Podstawową barierą w podjęciu decyzji o zakupie akcji jest strach przed nieznanym i przeświadczenie, iż uczestnikami obrotu giełdowego mogą być tylko specjaliści o wysokich kwalifikacjach i doświadczeniu w inwestowaniu.

Najmniejszą popularnością kluby cieszyłyby się wśród osób w wieku 26-35 lat – niespełna 35%. Natomiast można zaobserwować sukcesywny wzrost zainteresowania, wśród osób coraz starszych. Dowodem na to może być fakt, iż ponad 66% ankietowanych w wieku powyżej 60 lat chętnie inwestowałoby własne oszczędności poprzez udział w klubie inwestorów. Chociaż kluby nie są adresowane tylko do osób starszych, to właśnie takie osoby są często inicjatorami nowych klubów. Spowodowane jest to możliwością poświęcenia większej ilości czasu, potrzebnego na dokonywanie analiz oraz comiesięczne spotkania. Na Zachodzie bardzo duży odsetek nowych klubów zakładany jest przez osoby, które przechodzą na emeryturę.

Zależność pomiędzy skłonnością do ryzyka, a deklaracją uczestnictwa w klubie inwestorów. Wraz ze wzrostem akceptacji dla coraz większego ryzyka spada zainteresowanie klubami inwestora. Szczególnie widoczne jest to u osób, które bardzo nisko oceniają swoją skłonność do ponoszenia ryzyka przy inwestowaniu w akcje.

Istnieje związek pomiędzy zainteresowaniem klubami inwestorów, a poziomem wiedzy z zakresu rynku kapitałowego wśród ankietowanych. Osoby, które oceniają swoją wiedzę na niską lub niewystarczającą jednoznacznie opowiedziały się za uczestnictwem w klubie inwestora. Sytuacja taka potwierdza, iż również na polskim rynku kapitałowym instytucja klubów inwestorów mogłaby odegrać przede wszystkim edukacyjną rolę w procesie podwyższania wiedzy ekonomicznej w naszym kraju.

Największe zainteresowanie klubami inwestorów wykazywały osoby należące do grona osób, które zakończyły pracę zawodową oraz studenci, odpowiednio 90% i 56%. Grupą, która nie wyraziła chęci działania w klubie inwestorów były osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, w tym przypadku odsetek zainteresowanych takim pomysłem wyniósł 22% pytanych.

Rozpatrując aktywność poszczególnych inwestorów można zauważyć prawidłowość, iż kluby inwestorów cieszyłyby się dużą popularnością wśród osób stosunkowo rzadko dokonujących inwestycji. Wskaźniki powstałe w wyniku zestawienia odpowiedzi w poszczególnych przedziałach informują, iż osoby realizujące transakcje giełdowe kilka razy w roku skłonne byłyby przystąpić do klubu – 69% badanych, wśród osób inwestujących kilkakrotnie w ciągu miesiąca wskaźnik wyniósł – 43%. Natomiast tylko 15% aktywnych inwestorów – kilka transakcji w tygodniu, wyraziło swoją aprobatę dla idei klubów. Należy zaznaczyć, iż taki rozkład odpowiedzi nie różni się w znaczący sposób z tendencjami, jakie charakterystyczne są dla klubów działających we wszystkich 16 krajach należących do WFIC.

Bariery i ograniczenia prawne

Przepisy obowiązujące w Polsce uniemożliwiają działanie klubów inwestorów na bazie doświadczeń z innych krajów. W zasadzie nie ma żadnych zakazów w tej dziedzinie, jednak organizacja klubów w Polsce nie może zmaterializować się zachowując założenia pomysłodawców tej idei (prostota organizacji, minimum formalności i administracji).

Poniżej analiza poszczególnych form prawnych, w jakich istniałaby możliwość realizacji pomysłu klubów inwestorów. Badanie przeprowadzono kilka lat temu, a zatem treść jest historyczna i ma raczej charakter poglądowy niż merytoryczny. Dlatego, potraktuj niniejsze opracowanie jako wstęp do własnych analiz i konsultacji z ekspertami z zakresu prawa i podatków.

- Kluby inwestorów jako stowarzyszenie

Z definicji zawartej w ustawie Prawo o stowarzyszeniach z dnia 7 kwietnia 1989 r. /Dz.U. Nr 20 poz. 104 z 1989 r. z późn. zm./ wynika, że „Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych”.

Podstawową przeszkodą do uznania stowarzyszenia za formę prawną właściwą klubowi inwestorów jest zapis zabraniający dzielenie osiągniętego zysku między członków stowarzyszenia. Tak więc, nawet dopuszczenie przez prawo prowadzenia przez stowarzyszenie działalności gospodarczej (tym wypadku inwestycji giełdowych) uniemożliwiłoby wypłacenie między członków osiągniętego zysku (zapis o niezarobkowym charakterze stowarzyszenia).

Ponadto stowarzyszenia w Polsce podlegają obowiązkowi rejestracji lub zgłoszenia właściwemu ze względu na siedzibę organowi administracji.

Powyższe zapisy nie są zgodne z praktyką stosowaną np. we Francji, gdzie powstanie klubu nie wiąże się z koniecznością dokonania rejestracji. Należy zauważyć, że działalność stowarzyszenia podlega ustawowemu nadzorowi ze strony organu administracji, co mogłoby utrudnić działanie klubu.

Przytoczone powyżej argumenty wskazują na wniosek, iż forma stowarzyszenia nie byłaby odpowiednia dla zastosowania jej w przypadku klubów inwestorów.

- Kluby inwestorów jako spółdzielnia

Rozpatrując możliwość działania klubu jako spółdzielni już sama definicja tej formy prawnej zawarta w Prawie spółdzielczym stoi w sprzeczności z podstawowym przepisem regulującym wielkość klubu. Według prawa „spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, o zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, która w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą”. Widać więc, że klub już na wstępie nie mógłby wprowadzić uregulowań co do maksymalnej ilości członków. Jednocześnie przepisy regulujące działanie spółdzielni, określają minimalną ilość członków na 10 osób.

Ponadto w przypadku spółdzielni pojawia się problem podobny jak w stowarzyszeniu, dotyczący konieczności rejestracji. Regulacjami nieprzystającymi do formuły klubów są również m.in. obowiązek powoływania obligatoryjnych organów spółdzielni oraz nadzoru, a także zbyt sformalizowany i długotrwały sposób likwidacji spółdzielni.

Z powyższej analizy wynika więc, iż trudno byłoby adaptować przepisy Prawa spółdzielczego gdyby klub inwestora miał działać w formie spółdzielni.

- Kluby inwestorów jako spółka cywilna

Kolejną formą prawną dopuszczoną przy prowadzeniu działalności jest spółka cywilna. Jest ona swoim charakterem najbardziej zbliżona do funkcjonujących we Francji klubów inwestorów. Chociaż formą właściwą dla francuskich organizacji jest wspólnota, to polska spółka cywilna pozwala na przyjęcie podobnych rozwiązań.

Podstawowa kwestią jest dowolność w określaniu celu jaki ma być realizowany za pomocą spółki. Dodatkowo rozpoczęcie działalności łączy się jedynie z koniecznością zgłoszenia tego faktu do ewidencji działalności gospodarczej, nie ma tu więc obowiązku rejestracji.

W praktyce panuje też opinia, że spółka cywilna nie musi prowadzić przedsiębiorstwa rozumianego jako w pewien sposób zorganizowana działalność. Ten fakt odpowiadałby modelowi jaki obowiązuje w krajach członkowskich światowej organizacji klubów WFIC.

Mimo dużego podobieństwa polskiej spółki cywilnej i francuskiej wspólnoty występuje kilka kwestii, rodzących wątpliwości co do możliwości wykorzystania tej formy prawnej do tworzenia klubów. Między innymi rozbieżność przepisów regulujących wkład do spółki, wartość udziałów oraz niezmienność składu osobowego. Idea klubów nie przewiduję żadnych dodatkowych opłat, oprócz comiesięcznych składek, a także umożliwia wystąpienie oraz przyłączenie się do już istniejącego klubu w dowolnym momencie.

Ostatni problem na jaki mogłyby napotkać kluby inwestora działające w formie spółki cywilnej związany jest z otwarciem i prowadzeniem rachunku inwestycyjnego dla klubu, który miałby działać w formie spółki cywilnej. W chwili obecnej polskie domy maklerskie nie mogą otwierać jednego rachunku grupie osób tworzących spółkę cywilną.

- Kluby inwestorów jako spółki prawa handlowego

Już na wstępie można stwierdzić, iż żadna ze spółek praw handlowego (jawna, komandytowa, z.o.o. oraz akcyjna) nie odpowiada swoim reżimem takim organizacjom, jakimi są kluby inwestorów. Wymogi kapitału założycielskiego, osobowość prawna, pełna rachunkowość, zbyt duża formalizacja powodują, że szczegółowa analiza każdej ze spółek z punktu widzenia możliwości funkcjonowania klubów nie wydaje się celowa.

- Podsumowanie

Konkluzja jaka nasuwa się po prześledzeniu możliwości prawnego bytu instytucji klubów inwestorów dostarcza dwojakich wniosków. Mimo braku zakazu prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na wspólnym inwestowaniu w papiery wartościowe, polskie prawo uniemożliwia funkcjonowanie klubów inwestora.

Na gruncie obecnie obowiązujących przepisów trudno jest znaleźć reżim prawny, który odpowiadałby modelowi klubów we Francji, Anglii czy innych krajów. Jedyną formą prawną, którą należałoby rozważać w kontekście nowych organizacji jest spółka cywilna. Jednak sytuacja taka zmusiłaby do zmiany modelu funkcjonowania przykładowego klubu.

Co zrobić, aby kluby wystartowały w Polsce na masową skalę?

- Czynniki umożliwiające rozpoczęcie działalności klubów inwestorskich w Polsce oraz znaczenie jakie mogłyby one mieć dla rynku kapitałowego.

Powszechny charakter oraz specyfika klubów inwestorów w poszczególnych krajach dowodzi, iż na sukces takiej formy inwestowania składa się szereg czynników, niejednokrotnie silnie ze sobą powiązanych. Poniżej opisane zostały najważniejsze z nich, których zaistnienie stworzyłoby podstawy do powołania pierwszych klubów inwestora w Polsce.

- Doprowadzenie do stanu prawnego, który umożliwiałby formalne funkcjonowanie instytucji klubów inwestorskich na polskim rynku.

Kluczową kwestią w realizacji powyższego postulatu jest przeprowadzenie zmian w polskich przepisach prawnych. Podmiotem o największym znaczeniu dla całej sprawy na tym etapie jest Komisja Nadzoru Finansowego. Prawo zgłaszania inicjatywy ustawodawczej może znacznie ułatwić i przyspieszyć prowadzone prace nad klubami inwestorów. Jednocześnie powinny być podejmowane działania lobbingowe na rzecz klubów, wychodzące ze strony takich instytucji jak GPW, KDPW, biura maklerskie, Związek Maklerów i Doradców oraz samych inwestorów. Należy przypomnieć, iż to właśnie dzięki takim instytucjom, rozpoczęły działanie kluby inwestora we Francji.

- Przeprowadzenie akcji informacyjnej, której celem byłoby wyjaśnienie formuły klubów inwestorów wśród szerokiej grupy osób zainteresowanych rynkiem kapitałowym. Zasadnym wydaje się, aby taka akcja trwała równocześnie z działaniami legalizującymi kluby w Polsce. Zapobiegnie to sytuacji, jaka wystąpiła w Portugalii, gdzie mimo braku formalnych przeszkód nie zadbano o prawidłowe i szerokie przedstawienie idei klubów, co spowodowało niepowodzenie klubów inwestora, głównie z powodu braku wiedzy.

- Zmiany przepisów wewnętrznych domów maklerskich, dotyczących otwierania rachunków inwestycyjnych klubom.

- Jednakowy poziom obciążeń podatkowych osób uczestniczących w klubach inwestorów oraz inwestujących poprzez własny rachunek. Sytuacja, w której fiskus nałożyłby dodatkowy podatek na instytucję klubu spowodowałaby brak zainteresowania wśród jego potencjalnych uczestników.

W oparciu o doświadczenia krajów zachodnich można stwierdzić, że kluby inwestorów stanowią jeden z lepszych programów edukacji ekonomicznej, skierowanej do szerokiej grupy odbiorców. Dodatkowo skuteczność takiej formy podnoszenia poziomu wiedzy gwarantuje realne dokonywanie inwestycji na giełdzie. Próba implementacji systemu klubów inwestorów wydaje się szczególnie uzasadniona w przypadku młodego rynku jakim jest Polska. Wydaje się, iż brak nowych inwestorów na rynku kapitałowym nie ma podłoża stricte ekonomicznego, a w dużej mierze wynika z niewystarczającej wiedzy Polaków.

Odnosząc ideę klubów inwestorów do roli jaką mogłyby one odgrywać na rodzimym rynku kapitałowym, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na szansę ożywienia obecnej sytuacji. Nowi inwestorzy to nowy kapitał, a więc większe dochody dla biur maklerskich, funduszy inwestycyjnych oraz takich instytucji rynku kapitałowego jak GPW oraz KDPW. Ponadto strategie wykorzystywane przez kluby opierają się głównie o inwestycje długoterminowe. Przyczynia się to do wzrostu stabilnego akcjonariatu mniejszościowego, który w sytuacji częstych wrogich przejęć staje się coraz bardziej pożądany dla większości emitentów.

Reasumując, kluby inwestorów mogłyby odegrać istotną rolę w kwestii rozwoju rynku kapitałowego w naszym kraju, a przede wszystkim stałyby się czynnikiem aktywizującym środowisko inwestorów indywidualnych w Polsce.

Źródło: Jarosław Dominiak.